Na podstawie zapisków hm. Józefa Spornego
opracował hm. Ludwik Żabicki
Początki Harcerstwa Polskiego w Detroit
czyli Początki Hufca Harcerzy "KRESY"
Początki powstania Harcerstwa Polskiego na terenie Detroit datują się od czasu przybywania emigracji politycznej II-ej Wojny Światowej na teren Stanów Zjednoczonych. Jest to druga połowa roku 1949.
Ważniejszym wydarzeniem w nawiązaniu łączności z instruktorami i harcerzamibyło – organizacyjne zebranie byłych więźniów politycznych niemieckich obozów koncentracyjnych, odbytego we wczesnej jesieni 1949 roku w Domu Polskim przy ulicy Forest i Chene. Na tym to zebraniu znalało się kilku przybyłych z Niemiec instruktorów i instruktorek. Tam właśnie po bliższej i serdeczej rozmowie, postanowiono działać i dać znać o sobie innym. Pracę organizacyjną zają się hm. Józef Sporny.
Hm. Sporny będąc w kontakcie z ówczesnym naczelnikiem harcerzy, hm. Kazimierzem Burmajstrem – otrzymywał z Głównej Kwatery Harcerzy w Londynie bliższe instrukcje organizacyjne odnośnie pracy harcerskiej na nowym terenie – jak również otrzymywał adresy instruktorów emigrujących z Niemiec, Anglii i Francji do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Z wiadomości tych dowiedziano się, że delegatem naczelnika harcerzy na teren Stanów Zjednoczonych, został mianowany hm. Jan Kanty Miska przebywający już w Chicago. Po otrzymaniu adresów – hm. Józef Sporny odwiedził przebywającego już w Detroit hm. Stanisława Rychtera z Chorągwi Francuskiej, oraz hm. Zdzisława Peszkowskiego, ówczesnego kleryka, przybyłego z Londynu na studia do Polskiego Seminarium Duchownego w Orchard Lake – z którymi omówił sprawy organizacyjne tutejszego terenu.
Na skutek zgłaszania się nowo przybyłych instruktorów, oraz harcerek i harcerzy, zdecydowano zwołać pierwszą oficjalną zbiórkę informacyjno – zapoznawczą, która odbyła się w miesiącu październiku 1949 roku w mieszkaniu prywatnym phm. Hanki Mokrzeckiej, obecnie hm. Hanki Wyrwicz i phm. Maryli Schindlerowej na ulicy Palmer.
Na zbiórce tej było około 20 instruktorek i instruktorów, oraz harcerek i harcerzy. W toku obrad zdecydowano, aby nie czekać do zakończenia emigracji, ale natychmiast przystąpić do organizowania jednostek harcerskich na terenie Detroit.
Pierwszą taką jednostką był Koedukacyjny Krąg Starszoharcerski, którego kierownikiem wybrano hm. Józefa Spornego. Ale teraz powstaje problem: nie ma miejsca na zbiórki. Aby temu zaradzić, nawiązano łączność z organizacją Ligi Spraw Polskich – i w Domu św. Anny w Hamtramck przy ulicy Andrus, otrzymano zezwolenie od Generalnej Sekretarki p.Klary Świeczkowskiej, oraz prezeski Ligi p. Anny Mortka – na przeprowadzanie zbiórek harcerskich i urządzanie różnych uroczystości.
Powstały Krąg Starszoharcerski był bardzo aktywny w pierwszych miesiącach swego istnienia. Jego praca przejawiała się w różnego rodzaju zbiórkach harcerskich oraz urządzanych kominkach dla wysiedleńców. Popularność harcerska była wielka, a imprezy przepełnione publicznością.
Kwestią zalegalizowania się zainteresowała się zacna Generalna Sekretarka Ligi Spraw Polskich p. Klara Świeczkowska, która nawiązała łączność z przedstawicielami Skautów Amerykańskich i udostępniła spotkanie celem omówienia legalizacji powstałego Kręgu, oraz ewentualnego znalezienia warunków współpracy między harcerzami polskimi przybywającymi do U.S.A. z innych krajów, a skautingiem amerykańskim.
Odbyło się kilka spotkań w Głównej Kwaterze Skautów Amerykańskich terenu Detroit i w Domu św. Anny w Hamtramck.
Najważniejsze z nich było spotkanie 5-te, które jednocześnie było spotkaniem ostatnim i przesądzającym podjęcie decyzji. Spotkaniu temu przewodniczył hm. Stanisław Rychter. Omawiano spokojnie, ale mocno współpracę i ewentualną przynależność naszego harcerstwa do Boy Scouts , ale ze strony polskiej z naciskiem, że tylko na prawach Organizacji Związku Harcerstwa Polskiego. Jednak do wyników żadnych nie doszło, ponieważ jedyną odpowiedzią Skautów Amerykańskich było: włączenie wszystkich instruktorów i harcerzy przybywających do Stanów Zjednoczonych w szeregi Boy Scouts of America.
Wtedy postanowiono szukać innej drogi w załatwieniu legalizacji. Z młodzieży harcerskiej, która nadal napływa, w styczniu 1950 roku powstaje Samodzielny Zastęp Harcerzy – Wędrowników, który szybko rozrasta się i przemienia w Drużynę Harcerzy im. Tadeusza Kościuszki. Jej drużynowym zostaje hm. J.Sporny.
W międzyczasie do Detroit przybywają instruktorzy: phm. Zbigniew Wyrwicz, phm. Karol Biermański i phm. Wilhelm Wolny. Phm. Karol Biermański "Komar" z miejsca organizuje gromadę zuchów "Karpackich Górali", ale z uwagi na to, że nadal istnieje Delegatura Związku Harcerstwa Polskiego, nie można jeszcze tworzyć hufca. Zatem w początkach tegoż 1950 roku Konferencja Instruktorska decyduje połączyć całość pod jedną komendę i tworzy "Ośrodek Harcerski" w Detroit, który stał się zaczątkiem hufca. Kierownikiem Ośrodka Harcerskiego zostaje jednogłośnie wybrany hm. Józef Sporny, a jego zastępcą phm. Zbigniew Wyrwicz.
W tym samym czasie w Orchard Lake powstaje Samodzielny Zastęp Harcerzy, którego założycielem jest hm. Zdzisław Peszkowski. Praca w powstałym Ośrodku Harcerskim rozwija się pomyślnie i idzie naprzód pełną parą. W trakcie dalszego rozwoju jednostek harcerskich, następuje reorganizacja Ośrodka Harcerskiego. Usamodzielnia się drużyna harcerzy, której drużynowym zostaje h.o. Włodzimierz Witkowski a wędrownicy powiększają się liczbowo i hm. Sporny tworzy Samodzielną Drużynę Wędrowników. Po przybyciu na teren Detroit hm. Ryszarda Miziołka, jemu zostaje przekazana ta drużyna.
I teraz nastaje nowy problem. Ze względu na zerwanie łączności z dyrektorką Domu św. Anny, p. Klarą Jastroch, która sprzeciwiła się urządzaniu zbiórek harcerskich w niedzielę, od jesieni 1950 do stycznia 1951 roku, drużyny harcerzy i wędrowników odbywają swe zbiórki w prywatnym mieszkaniu hm.Spornego.
W dniu 31 grudnia 1950 roku, został urządzony pierwszy Opłatek Ośrodka Harcerskiego Detroit w prywatnym mieszkaniu hm. Spornego. Opłatek zgromadził 60 osób – instruktorek i instruktorów, oraz harcerek i harcerzy. Na opłatek ten przybył Zastęp Harcerzy Kleryków z Orchard Lake w pełnym składzie wraz z hm. Zdzisławem Peszkowskim. Opłatek był dobrze zorganizowany i należał do wielkich wyczynów w tym okresie.
Po pewnym czasie Dyrekcja Domu Polskiego przy Forest i Chene obiecała użyczyć miejsca na zbiórki i oddać do dyspozycji dość dużą salkę z tym, że trzeba ją wpierw wyczyścić i urządzić, ale wielka radość z tego powodu okazała się przedwczesną, bowiem kiedy bardzo brudną, zaniedbaną i pełną rupieci salkę wyporządkowano, odmalowano i przygotowano na piękną świetlicę harcerską – spodobała się komuś innemu i salkę odebrano.
Do Detroit przybywa z Niemiec hm. Stefan Wojtecki "Wyżeł" i natychmiast włącza się w nurt pracy Ośrodka Harcerskiego. Teraz wspólna troska hm. Spornego i hm.Wojteckiego o zalegalizowanie Ośrodka Harcerskiego przesunęła się na teren Gminy 122 Związku Narodowego Polskiego, ale wizja i możliwość wejścia jako przyszły hufiec harcerski bezpośrednio do tej Gminy - opierając się o nasze regulaminy i metodę pracy harcerskiej – rownież zawiodła. Tak samo i próba współpracy z Gminą 15 ZNP lub ewentualność włączenia się do Sokołów – okazały się płonne.
Aż wreszcie przyszedł czas, gdy Władze Harcerskie zwołały w Chicago Pierwszą Ogólną Konferencję Instruktorską i tam przeprowadzono reorganizację terenu. Od tego czasu powstała Chorągiew Harcerzy w Stanach Zjednoczonych, a na terenie Detroit – w oparciu o zorganizowaną harcerską grupę Związku Narodowego Polskiego Nr.3105 znaną jako Towarzysto "Polska Zagroda", a która stała się pierwszym Kołem Przyjacioł Harcerstwa i jednocześnie zapleczem finansowym Ośrodka - Ośrodek Harcerski zamieniono na hufiec, najpierw "Kresowy", a od 1953 roku przemianowany na Hufiec Harcerzy "Kresy" z hm. Leonem Kowalczykiem, jako hufcowy.
Sięgając do tamtych minionych chwil, bardzo należy podkreślić nie tylko trudności w harcerskiej pracy organizacyjnej, ale i wielkie poświęcenie pierwszych kierowników tej pracy. Przypadające w tym okresie bezrobocie, często powodujące opłakane warunki materialne, nie załamało ich, ale z determinacją dążyli do wyznaczonego sobie celu t.zn. do jaknajszybszego i najlepszego uaktywnienia pracy młodzieżowej. Wyniki tego zaparcia, tej pracy, niemalże syzyfowej, wydały pozytywne owoce. Dzięki ich uporowi i determinacji, możemy dziś tak chlubnie celebrować 50-lecie istnienia wychowawczej kużnicy harcerskiej, jaką jest Hufiec Harcerzy "Kresy".